Kategorie: Wszystkie | BLOG | O MNIE | PORADY
RSS

BLOG

wtorek, 31 stycznia 2012

 Lubię szaliki, są jednym z powodów dla których zima nie jest taka zła ;) Gdy na dworze mróz, lubię je jeszcze bardziej. Są odpowiednie dla długich i krótkich szyj, szerokich i wąskich ramion, mniejszych i większych brzuszków. Potrafią podkreślić naszą urodę i kolorystykę, ożywić zbyt stonowany strój, dodać charakteru stylizacji. Jednym zdaniem - są dla każdego! Moją sympatią do tej części garderoby staram się zarażać Klientki ( i Klientów, bo w przypadku Panów często jest to jedyny dodatek na który się godzą).

Kiedy zaczyna się rozmowa o szalikach, zwykle padają dwa pytania - "jaki pasuje do mojej sylwetki?" oraz " jak je wiązać?". Dzisiaj postanowiłam na te pytania odpowiedzieć i pokazać garść inspiracji.

1. Jaki dla jakiej figury? Podstawowe zasady są następujące: jeśli masz wąskie ramiona - szalik powinien być obszerny i wychodzić poza ich linię, jeśli szerokie - przeciwnie - mniejszy i kończący się w okolicach ramion. Jeżeli nie lubisz swojego brzuszka - zasłoń go długim, wiszącym szalem. Podobnie mogą postępować Panie o bardziej pełnych kształtach. Ciekawym sposobem na podkreślenie talii jest noszenie szalika przewiązanego paskiem w sposób pokazany poniżej.  

 

3. Jak wiązać? Zwykle improwizuję, dostosowuję styl noszenia do rodzaju szala, lubię proste rozwiązania. Kiedy jest cieplej, odsuwam wszystko od szyi, w pogodę taką jak dzisiaj opatulam się dosyć szczelnie. Dla osób które nie mają pomysłów na to jak ciekawie nosić szalik, kilka propozycji poniżej. 



 



Szczegółowa instrukcja do poszczególnych "supłów" tutaj http://www.scarves.net/blog/12-ways-to-tie-a-scarf. Poza przeróżnymi wariacjami na temat wiązania szalików, wszystkie chwyty dozwolone - przypinamy broszki, łączymy z biżuterią ( np. koralami), zakładamy dwa na raz, używamy najdziwniejszych tkanin. Kilka inspiracji poniżej. Noście szaliki! - To moje przesłanie na dziś :)

 



21:27, martagalka , BLOG
Link Komentarze (5) »
piątek, 27 stycznia 2012

Dzień Babci już za nami, ale dopiero dzisiaj udało mi się zebrać w całość wszystkie ciekawe i piękne rzeczy dla Seniorów. Internet, mimo że jest domeną młodych, dba również o starszych. Pokazuje wiele ciekawostek i uczy, że starość to niekoniecznie siedzenie w domu (opcjonalne w przychodni), oglądanie TV czy narzekanie na stan zdrowia. 

Pierwsza ciekawa staruszka pełna pasji to Joy Venturini Bianchi. Dla tych, którzy chcą się dowiedzieć czym się zajmuje i na czym polega jej fenomen tutaj http://matchbookmag.com/issues/issue-nine.php obszerny artykuł. Tak swoją drogą, cały magazyn MATCHBOOKMAG jest godny uwagi i przeczytania bo ciekawy to magazyn :) Uważam, że okładka z Panią Bianchi jest absolutnie najlepszą z całej serii a sama bohaterka wspaniała, odważna i posiadająca niesamowitą kolekcję okularów :) Oto ona:

 

Kolejna Babcia, którą szczerze podziwiam to Ruth (niestety nie znam nazwiska). Ma ona 100! lat i jak widać na zdjęciach jest bardzo dziarską staruszką - dużo spaceruje, ćwiczy pilates, codziennie maluje się i stroi:) Znalazłam 10 zasad mody i urody, którymi się kieruje i dzięki którym czuje się i wygląda młodo. Wybrałam dla Was najważniejsze i najciekawsze. 

1. Nie chodzi spać z makijażem, ZAWSZE go zmywa. 

2. Usta nawilża kremem Elizabeth Arden 8 hour beauty lips.

3. Codziennie wychodzi z domu, choćby miała przejść się tylko dookoła bloku. Ruch to podstawa dobrego samopoczucia. 

4. Kupuje ciuchy dobrej jakości bo takie nigdy nie wychodzą z mody.

5. Codziennie pięknie się ubiera, nawet jeśli zamierza tylko odpisać na maile. Nigdy nie wiadomo kogo spotkamy na swojej drodze :) Nie nosi dżinsów. 


Poniżej kilka moich ulubionych stylizacji znalezionych na kultowym ( podobno ) blogu modowym dla Babć http://advancedstyle.blogspot.com Pan, który pisze tego bloga wydał nawet książkę - do kupienia na http://www.amazon.com/Advanced-Style-Ari-Seth-Cohen/dp/157687592X  Ciekawy pomysł na prezent dla Babć.  

Kilka porad modowych  ode mnie:

1. Noście klasykę, ale dodajcie do niej modne akcenty - aktualnie lansowane kolory ( wiosna/lato tego roku to ciepłe pastele), biżuterię, makijaż. 

2. Próbujcie unikać czerni. Jeśli nie potraficie bez niej żyć, łączcie z kolorami - dwoma lub trzema w każdej stylizacji.

3. Pilnujcie szczegółów. Im jesteśmy starsze, tym ważniejsza staje się perfekcyjnie nałożona pomadka, porządnie wyprasowana koszula czy idealnie obcięte i ułożone włosy. 

4. Nawilżajcie skórę twarzy i całego ciała - to podstawa pielęgnacji.

5. Nie bójcie się ubrań i dodatków z "młodzieżowych" sklepów. Ubrane tam od stóp do głów będziecie wyglądały źle, ale jeśli do klasycznej sukienki i butów założycie dżinsową kurtkę czy apaszkę w modny wzór - doda Wam to świeżości a odejmie lat :) 

6. Malujcie się!

Udało mi się znaleźć równie kultową jak wspomniany wyżej blog firmę produkującą laski :) Są kolorowe, piękne i bardzo drogie http://omhu.com

Na ciekawy i dosyć nowatorski ( w Polsce nie spotkałam się z czymś takim) pomysł wpadła para Szwajcarów. Stworzyli Senior Design Factory http://senior-design.ch . Nie bardzo rozumiem niemiecki z narzeczem szwajcarskim, więc nie wiem czy sobie nie nadinterpretowałam, ale jest to atelier dla seniorów, w którym wraz z młodymi ludźmi "produkują" przeróżne rzeczy miło spędzając czas a później rzeczy te zostają sprzedane w sklepie internetowym. Zarówno strona( na której można powiększać i zmniejszać czcionkę w zależności od wady wzroku), wnętrze jak i produkty są bardzo gustowne i designerskie. Kilka zdjęć atelier z Zurichu:


I kilka prac, które w nim powstały:

Dużo było o Babciach, ale przecież są jeszcze Dziadkowie. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem czy Dzień Dziadka jest od razu po Dniu Babci czy dużo później. Mylą mi się wszystkie święta - Dzień Kobiet, Chłopaków, Babć, Dziadków...Uważam, że przez cały rok trzeba kochać i Babcie i Dziadków, dbać o nich, ich styl i wolny czas, którego mają sporo :) Powyższe zdjęcia pokazują, że po siedemdziesiątce ( a nawet bliżej setki) można żyć pełnią życia, nie narzekać i nie nudzić się. A poniżej, kilka stylizacji dla zaniedbanych przeze mnie Dziadków. Wszystkiego najlepszego :) 


18:14, martagalka , BLOG
Link Komentarze (4) »
piątek, 20 stycznia 2012

Przez ostatnie dni miałam na prawdę duże zmartwienie lokalowe. Do marca zobowiązałam się opuścić Aleję Róż do której mimo przeróżnych niedogodności wszyscy się przyzwyczaili, ale nowego miejsca nie mogłam znaleźć. Wszystko albo beznadziejnie drogie, albo totalnie bez klimatu. Dla mnie "klimat" to przede wszystkim stare budownictwo, duże okna, cisza...Były momenty w których miałam ochotę się poddać - Warszawskie nieruchomości nie grzeszą stylem. Wiele z nich to standardowe biura z wykładziną dywanową, zdarza się trochę nowoczesności, piękne kamienice za ciężkie tysiące i .... No właśnie...Trochę rodzynków. Taki właśnie rodzynek ( tak mi się przynajmniej wydaje)  znalazłam. Obejrzałam zdjęcia kilka razy i dopiero po długim namyśle zadzwoniłam. Miałam mnóstwo zastrzeżeń - mała powierzchnia i brzydkie podwórko to chyba główne z nich. Zdecydowałam się jednak pojechać, powąchać i dopiero coś postanowić :) Pojechałam i zostaję :) Aktualny stan jest bardzo nieciekawy, mimo że zniknęły obrazki ze ścian, wyniesiono bluszcz i rozmontowano rolety :) Najważniejsze jednak, że lokal MA POTENCJAŁ. Będziemy malować, remontować, wprowadzać mój ukochany styl Skandynawski, czyli biel, jasność, lekkość :) Obiecuję przebieg remontu relacjonować na bieżąco, ale dopiero od marca bo wtedy tam wkroczymy :) Obecnie jest tak:

 

 



17:38, martagalka , BLOG
Link Komentarze (2) »
niedziela, 15 stycznia 2012

Nie odzywałam się długo bo zarówno w moim prywatnym życiu jak i zawodowym zaszły pewne zmiany. Te dwie płaszczyzny bardzo się u mnie przenikają więc wydarzenia w jednej dziedzinie pociągają za sobą inne i po kilku dniach okazuje się, że wszystko stanęło do góry nogami. Na szczęście lubię zmiany i nawet te, które na początku wydają się katastrofą, staram się oswajać i rozpatrywać jako coś, co w ostateczności wyjdzie na dobre.

Dla ciekawych tego co się dzieje - rozstaję się z Anią i Tomkiem, czyli fryzjerami, z którymi do tej pory dzieliłam lokal. Wszystkie Panie, które trafiały do mnie ( a jest ich już ponad 300) mogły skorzystać i korzystały z ich usług. Plus jest taki, że rozstajemy się w pełnej zgodzie i choć będziemy w innych miejscach, nadal będziemy współpracować. Minus - szukam nowego lokalu, w którym od marca będę mogła pracować i tworzyć nowe wizerunki :) Jeśli znacie kogoś, kto zajmuje się czymś fajnym ( projektowanie, upiększanie itp) i szuka lokum, odsyłajcie do mnie bo chętnie podzielę się znalezionym lokalem :) 

Zmiany lokalowe sprowokowały mnie również do przemyśleń nad całością mojej działalności. Wnioski? Niedługo nowa strona internetowa, nowy, bardziej poradnikowy blog, być może sklep internetowy. Na razie więcej nie mówię, żeby nie zapeszać. Proszę o cierpliwość i zaglądanie tutaj co jakiś czas :)


20:35, martagalka , BLOG
Link Dodaj komentarz »