Kategorie: Wszystkie | BLOG | O MNIE | PORADY
RSS

BLOG

sobota, 13 listopada 2010

Plisowana spódnica budzi we mnie skrajne skojarzenia: z jednej strony szkolone a z drugiej starobabcine. Pamiętam jak biegałam w granatowej na wszelkie PRZEnajważniejsze gale w podstawówce a moja babcia biega w takiej do dziś...

Muszę przyznać, że posiadam w swojej wcale nie przepastnej szafie czarną plisowaną spódnice zakupioną jakiś czas temu w secondhandzie. Rzadko ją zakładam,ale jeśli już to zawsze z koszulą w kratę i paskiem w talii. Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że takie połączenie przełamuje trochę jej specyficzny charakter. W koszuli w kratę babcia nie chadza a i ja na zakończenie roku szkolnego decydowałam się na bardziej klasyczną biel.

Patrząc na to zdjęcie widzę jeszcze jedną wersję, w której mogła bym wyjść na ulicę. Komplet idealny - nawet białe buty mi nie przeszkadzają, choć zwykle dyskwalifikują wszelkie zestawy. No i ten męski zegarek ... Lubię.

Poniżej mój pomysł na plisowana spódnicę, dla osób, które podobnie jak ja nie lubią żeglować po bezkresnym morzu kolorów i wolą być szarzy ... Ta feria barw na koszuli jest szczytem szaleństwa na jakie sobie pozwalam blisko twarzy.


23:29, martagalka , BLOG
Link Dodaj komentarz »