Kategorie: Wszystkie | BLOG | O MNIE | PORADY
RSS

BLOG

niedziela, 23 maja 2010

Czym jest dla mnie moda? Moda to noszenie na zewnątrz, tego co mamy w środku. W moim przypadku jest to ciągłe dążenie do normalności, porządku, minimalizmu. To chyba trzy słowa, które codziennie pojawiają się w moim umyśle. Nieprzypadkowo podaję je w takiej kolejności. Najpierw jest potrzeba normalności - wstawania rano, chodzenia do pracy, poświęcania czasu bliskim. No ale ... Normalność to porządek - bo jak tu realizować się zawodowo kiedy bałagan na biurku? A co jest środkiem do osiągnięcia porządku kiedy wszędzie biega bałaganiący trzylatek a mąż kończy sprzątanie na stwierdzeniu "nie śmierdzi"? MINIMALIZM - wyrzucanie wszystkiego co niepotrzebne, otaczanie się jak najmniejszą liczbą przedmiotów. Tylko jak tu być minimalistą będąc równocześnie zakupoholiczką?

Tak  więc dążę sobie do tego upragnionego minimalizmu zarówno modowego jak i architektonicznego, ale nie jest to łatwe. Mój minimalizm musi być bowiem przytulny, przyjazny, ładny. A do tego nie pozbawiony przyjemności zdobywania coraz to nowszych przedmiotów. Jedne zdobywam, innych się pozbywam i moje życie toczy się w swoim torem. Torem trochę innym niż życia otaczających mnie ludzi, którzy ciągle pędzą, chcą być sławni, bogaci, lubiani...A ja chcę tylko robić to co lubię, mieć w ciągu dnia kilka minut spokoju i duuuuuuużo miejsca na małe słabości. 

Jil Sander - kwintesencja minimalizmu. W Polsce nie bardzo doceniana chyba dlatego że  miażdżąca większość Polaków woli kicz, przepych, przaśność. Pocieszające jest to, że jednak istnieje jakaś mniejszość :) a kicz i przepych kontrolowany też może być ciekawy :))

22:27, martagalka , BLOG
Link Dodaj komentarz »