Kategorie: Wszystkie | BLOG | O MNIE | PORADY
RSS

BLOG

czwartek, 29 lipca 2010

Wszystkim moim Klientkom, rozpoczynając pracę z nimi mówię o bardzo istotnej sprawie. Mianowicie styl, fasony i kolory trzeba wybierać TYLKO I WYŁĄCZNIE patrząc na siebie i to co pasuje do nas. Nie wolno sugerować się tym, że sąsiadka w czymś wygląda pięknie a pani z telewizji to zawsze nosi takie ładne ... NIE! NIE! NIE! Najpierw poznajemy siebie - typ kolorystyczny, karnację, proporcje, rodzaj sylwetki, punkty ciężkości, a potem w sklepach zaczynamy zwracać uwagę tylko na to co pasuje do nas.

Panie o chłopięcych sylwetkach wyglądają dobrze w zupełnie innych ubraniach niż te o kobiecych kształtach. Mając lekką nadwagę wyglądamy sexownie w innych rzeczach niż mając niedowagę. Pani zima świetnie wygląda w mocnych, kontrastowych kolorach, w których delikatna pani lato po prostu zginie, będzie niewidoczna.

Na poniższych zdjęciach przykład kościstej, chłopięcej sylwetki Kate Moss, która pięknie wygląda w szerokich spodniach i bluzce włożonej w środek - ubrania pasują do jej stylu, kolory dobrze dobrane, może trochę ich brakuje , ale taka jest Kate. Na drugim zdjęciu  Misha Barton - tragicznie dobrane fasony do jej gruszkowatej, kobiecej sylwetki. Podobne do tego co ma Kate, ale jak różnie w tym wyglądają ...



No właśnie...Czasem wydaje nam się, że w czymś jest nie najgorzej , mimo że to nie nasz fason. I może faktycznie jest nie najgorzej, dopóki nie staniemy obok osoby której w tym samym jest idealnie. Dlatego warto stawać obok takich osób w czymś, w czym i nam jest idealnie :) Tak jak Mishy na tym zdjęciu (może tylko bez tej torebki;).


15:49, martagalka , BLOG
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 lipca 2010

Lubię męskie zegarki. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że damskie mi się nie podobają - mam dwa, ale nie noszę. Regularnie podkradam jednak zegarki mężowi - jeden na pasku, drugi na bransolecie, w zależności od nastroju i ubrania. Uważam, że dodają kobietom oryginalności, szorstkości. Muszą jednak być spełnione pewne warunki:

 

  • szczupłe, ręce
  • cała podstawa stroju bardzo kobieca i subtelna a nawet zwiewna
  • inne dodatki w podobnym stylu, lub ich brak
  • dopasowanie do charakteru i osobowości właścicielki

 

Najbardziej stylowe są stare omegi. Firma kojarzy mi się z luksusem w najlepszym bo skromnym i eleganckim wydaniu. Lubię zegarki, które mimo że są drogie - wcale na takie nie wyglądają.

Zauroczyło mnie zdjęcie "stunningowanej" omegi. Wprawdzie na męskiej dłoni, ale ja bym też tak nosiła :) Do różowej sukienki :) Albo białej:)  Paski można obejrzeć na www.singularstraps.se ( dla tych którzy nie wypatrzyli podpisu na zdjęciu)

Męskie zegarki podobają mi się w połączeniu z męskimi paskami (wspominałam o tym kiedyś przy okazji Sienny Miller). W nadchodzącym sezonie nieco cieńsze niż dotychczas, ale nadal mogą pozostać męskie :) Często na tym samym ręku co zegarek, noszę apaszkę. Taką kobiecą, delikatna i skontrastowaną z ciężkim stylem męskim. Nie wiem czemu...Po prostu tak mi się podoba. Może jest we mnie trochę z mężczyzny :)) Jedno jest pewne - w takim stroju jak poniżej można mnie często zobaczyć.


13:08, martagalka , BLOG
Link Komentarze (4) »
środa, 21 lipca 2010

Ostatnio w firmie nastał sezon ogórkowy. Chyba wszyscy wyjechali, albo planują wyjechać. Mimo to biegam, pędzę, planuję i szykuję się na wrzesień :) Obiecuję, że następnym razem napiszę trochę więcej i bardziej wakacyjnie a dzisiaj wrzucam zdjęcie, które za każdym razem jak na nie patrzę, wprawia mnie w dobry nastrój. Nie wiem co w nim jest takiego...Chyba światło,szczery uśmiech, ruch...Przecudne. Zapożyczone z jakiegoś modowego bloga, ale chyba mało modowe. Na nadchodzącą kolejną falę upałów :))


10:28, martagalka , BLOG
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 lipca 2010

Całkiem dawno temu wystylizowałam sesję plus size. Nie podobało mi się w tym pomyśle , że będzie to kolejna sesja w modnej ostatnio konwencji XL, ale takie było akurat zamówienie z jakiegoś francuskiego magazynu dla puszystych, więc ucieszyłam się na myśl o kolejnej mojej publikacji w tym kraju. Poza tym chciałam pokazać moim Klientkom, że mając rozmiar powyżej 40 można wyglądać super. Niestety magazyn uznał sesję za zbyt odważną więc "nie poszła" ale zdjęcia zostały. Podobają mi się, mimo cukierkowych barw ( Iwona uwielbia mocne, nasycone zdjęcia ). Stylizacji było więcej i będzie je można oglądać już niebawem na mojej stronie www.osobistastylistka.pl

modelka - Asia Sikora

makijaż - Marianka Jurkiewicz

foto - Iwona Bielecka

Oczywiście sesja odbyła się u nas w firmie i podobną można u nas odbyć :)) Zapraszam.





 

21:55, martagalka , BLOG
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 lipca 2010

Polska fotografia ślubna nie kojarzy mi się najlepiej. Zresztą nie tylko polska, bo na zagranicznych zdjęciach równie często pojawia się kicz. Marzy mi się organizowanie ślubów gustownych i po prostu ładnych - bez przepychu i różyczek we włosach :) Niestety jest to dosyć obszerny temat, wymagający dużego nakładu pracy i środków. Dlatego póki co napawam się widokiem takich fotografii i czekam na przypływ gotówki, czasu, chęci...Kiedyś zorganizuję gustowny ślub z gustownym weselem i fajnymi zdjęciami :)

Na początek coś z najwyższej półki, ale warto popatrzeć i nacieszyć oko.


Takie zdjęcia można jednak potraktować w kategoriach sztuki. Poniżej coś dla ludzi, z klimatem i pomysłem. Uwielbiam to zdjęcie - chyba dzięki lampkom, albo sama nie wiem , jest po prostu ładne.

A tutaj coś dla wiecznych dzieciaków - bo kto powiedział, że ślub MUSI być poważny i sztywniacki. Przecież wszystko zależy od tego kto sobie kogo bierze :)

I na koniec coś bardziej klasycznego, ale również "ugryzionego"dosyć nietypowo jak na ślub.


19:42, martagalka , BLOG
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 lipca 2010

Od pewnego czasu obserwuję polskie starsze panie, starsze czyli wszystkie po 60 - ce, może nawet te bliżej 70-ki. Niestety moje spostrzeżenia nie napawają optymizmem : workowate fasony, ponure kolory, kiepska, bazarowa jakość, trwała ondulacja ( której nazwa w dziwny sposób kojarzy się z intymną sferą życia- ondulacja, owulacja, menstruacja...).

No cóż...Pewnie wysokość emerytury nie sprzyja kupowaniu nowych ubrań, ale jednak tym wszystkim, które chciały by coś w sobie zmienić, odwiedzić H&M zamiast stoiska na bazarku, zadbać o swój wygląd, dedykuję ten wpis. Dedykuję go również tym, które chcą wystylizować swoje babcie :)

Jest kilka zasad, których trzeba przestrzegać po przekroczeniu pewnego wieku:

1. Raczej maty niż błyski

2. Dodać kolorów - nie za dużo i niekoniecznie bardzo mocnych, ale koniecznie DODAĆ - kolory potrafią odmładzać, odświeżać.

3. Workom i namiotom mówimy NIE - niezależnie od wieku strój musi mieć jakiś kształt

4. Dobrze dobrany biustonosz - piersi na kolanach nie wyglądają dobrze nawet u dwudziestolatek

5. Klasyka i elegancja świetnie się sprawdzą w każdej okazji

6. Nie bójmy się "nowoczesnych" ubrań - kobieta w podeszłym wieku ubrana w coś z nowej kolekcji ( oczywiście dobrze dobrane i wyselekcjonowane coś) wygląda młodziej.

Poniżej moje propozycje. Pierwsza dla szczupłych, druga dla bardziej puszystych pań - ubrania klasyczne z domieszką nowoczesności. Dam sobie uciąć rękę za to, że odmłodzą każdą panią na emeryturze :)

 

 

Jest kilka rodzimych przykładów eleganckich starszych pań, które nie odmładzają się za wszelką cenę a mimo to wyglądają wspaniale. Oczywiście jest wśród nich Beata Tyszkiewicz, ale również Bogumiła Wander, Krystyna Loska...

Taką stylizację można łatwo sporządzić niewielkim kosztem i nakładem pracy. Białą koszulę każda Pani w domu ma ( a jeśli nie, to w sieciówkach można niedrogo kupić), apaszki w second handach kosztują kilka złotych i są świetnej jakości), pasek koniecznie w jednym z kolorów "pożyczonych" z chusty.

Jeszcze inspiracje zza granicy - jak patrzę na dwie panie ze zdjęcia poniżej, sama chciała bym się już zestarzeć :) A może nie tyle już co TAK się zestarzeć- elegancko, z klasą, po prostu pięknie :)


18:54, martagalka , BLOG
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 lipca 2010

Idealny styl ubierania dla mężczyzny? Moim zdaniem niechlujna elegancja, lekka ignorancja w sprawach mody, pewien rodzaj szorstkości i niechlujstwa. Oczywiście każda z tych rzeczy w odpowiednich proporcjach , dobrze wyważona. Mężczyzna nie może być przesadnie wystrojony - musi być czysty, pachnący, stylowy i męski :) To wystarczy - przesadne podążanie za modą i dbanie o wygląd nie powinno mieć miejsca. Oczywiście wskazana jest świadomość własnego ciała ( np mając brzuszek nie wkładamy koszulki w spodnie a przy krótkiej szyi nie nosimy półgolfów). Warto znać się na kolorach i mieć dobrego fryzjera, ale nie jest to równoznaczne z bieganiem całymi dniami po sklepach i salonach piękności.

Stylowy wygląd jest ważny w każdym wieku - wręcz im starszy mężczyzna, tym bardziej powinien zwracać uwagę na opakowanie - nie bać się kolorów, kupować rzeczy dobrej jakości, używać dobrych perfum i nosić w kieszeni odświeżacz do ust a nawet czasem go używać. Poniżej wklejam kilka zdjęć, które mnie zainspirowały. Chciała bym widzieć jak najwięcej takich przykładów na naszych ulicach - moda rozumiana na męski, nieskomplikowany sposób :)



Na zdjęciu poniżej przykład  na rozweselenie prostych zestawów - zajmuje niewiele czasu a wygląda nie tak banalnie jak zwykła koszula i marynarka.




11:51, martagalka , BLOG
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 lipca 2010

Do napisania tego posta skłonił mnie blog www.dobranocpchlynanoc.pl . Wpadłam na niego przypadkiem i wcale nie dlatego, że sama jestem posiadaczką chłopca lat 3 :)

Od kiedy sięgam pamięcią starałam się znaleźć dla dziecka ubrania i elementy aranżacji wnętrza, które nie były by multikolorowym chłamem w samochodziki, pajacyki tudzież inne atrybuty kilkuletniej męskości (batman, spiderman, buzz astral, ben 10 - wtajemniczeni wiedza o co chodzi ;)) Niestety w naszym kraju pokutuje jeszcze postkomunistyczny szał na kolor i znalezienie czegoś pastelowego, białego i za razem gustownego jest niełatwym zadaniem. Nie to, żebym nie lubiła kolorów. Lubię je, ale w gustownych zestawieniach, ładnie pokazane i dobrze dobrane. Niestety ciężko było by mi się przekonać do ubrania dziecka w wielobarwną masę kiczowatych paseczków, emblematów, naszywek i kiepskich tkanin.

W produkcji ubranek i gadżetów w dobrym guście przodują moim zdaniem Francuzi. Będąc ciężarną kobietą ( uwielbiam chłostać się słownie tym epitetem) poleciałam na kilka dni do Sztokholmu, gdzie znajoma obdarowała mnie kocykiem i dwoma parami śpioszków marki petit-bateau. Rzeczy były proste, przepiękne i doskonałej jakości. Cały wizerunek tej firmy jest dla mnie bosko idealny :)

Dzisiaj czytając wspomnianego bloga odkryłam kilka innych wspaniałych sklepów dla dzieci ( petit bateau produkuje też "dorosłe" ubrania). Zainteresowanych odsyłam do źródła :)

Ubrania to jedno, pokój dziecięcy drugie. Nasz niestety nie jest taki jak sobie wymarzyłam, ale jak patrzę na zdjęcia wszystkich pięknych pokoików to mam ochotę na zmiany ...


Tym co mnie urzekło na wspomnianym blogu chyba najbardziej była dziecięca sesja piżamowa. Ubrania jedne podobają mi się bardziej, inne mniej, ale przewspaniały jest po pierwsze pomysł na ich pokazanie a po drugie klimat zdjęć - ciężkie, letnie powietrze, świeży zapach ubrań wietrzących się cały dzień na sznurku, komary i hałasujące świerszcze. Przypominają mi się dziecięce lata, spędzane na przedmieściach. W wakacje biegałam z siostrą i bratem do późnych godzin wieczornych w piżamach totalnie olewając rodziców krzyczących, że "wybrudzimy się po kąpieli". Mieliśmy wtedy najwięcej pomysłów na zabawy. Albo nocowaliśmy w namiocie rozstawionym pięć metrów od domu, z którego kiedy tylko zgasły światła uciekaliśmy do swoich łóżek, bo każde z nas bało się czegoś innego - ja zjawy, Dominik złodzieja a Monika sama już nie wiedząc czego się bać, uciekała dla towarzystwa. Piękne wspomnienia wywołane przez piękne zdjęcia :)



23:08, martagalka , BLOG
Link Dodaj komentarz »