Kategorie: Wszystkie | BLOG | O MNIE | PORADY
RSS

BLOG

niedziela, 31 października 2010

 

Jakiś czas temu wpadłam na to zdjęcie przeglądając blogi o modzie. Pierwsza myśl brzmiała "eeeeeeeeeeeeeee...". Oglądałam dalej inne zdjęcia, ale po chwili wróciłam jednak do tej stylizacji. Dlaczego? Chyba głównie dlatego, że od dawna nie widziałam tak prostego a jednocześnie dziewczęcego zestawu . Chustka na głowie przywodzi na myśl (przynajmniej mi) staruszki i rosyjskie babuszki. No ale...Przecież Vika Glazinskaya z Rosji właśnie pochodzi. Chusta wygląda u niej niezwykle subtelnie i oryginalnie, mimo że na pewno wielu osobom się nie spodoba. Cała reszta grzeczna, ale z małym pazurem. Niby wszystko trochę od czapy, ale tworzy fajną całość obok której nie można przejść obojętnie. Vikę zauważyłam już dawno temu i zachwyciły mnie zarówno ciuchy które projektuje jak i to co sama nosi. Kojarzę ją raczej z kanciastymi, minimalistycznymi kreacjami, ale często zaskakuje również czymś "miękkim" i totalnie dziewczęcym. Jest ona dla mnie bardzo szczególną i charakterystyczną osobą w świecie mody - lekko nijaka uroda niegrzecznego chłopca, dziwne fryzury, grzeczne długości spódnic, trochę nieobecny wzrok. Wszystko przeciętne, ale tworzące bardzo ciekawą całość. Ona zdecydowanie ma to coś co wyróżnia ją z tłumu.



23:49, martagalka , BLOG
Link Komentarze (2) »

Dawno nic nie pisałam, ale mam coś na swoje usprawiedliwienie. Otóż moja firma Osobista Stylistka zmieniła siedzibę. Decyzję podjęłam w zasadzie z dnia na dzień, co wcale nie oznacza, że była ona łatwa. Powód zmian? ZIMNO. Na Grottgera nie mieliśmy ogrzewania. Kamienica była stara, okna niewiele młodsze. Trzy małe elektryczne kaloryfery przegrały nierówną walkę z zimowymi mrozami w zeszłym roku. Latem naiwnie myślałam, że jakoś przeżyjemy jeszcze jeden sezon, ale pierwsze chłody szybko sprowadziły mnie na ziemię. Niechętnie, bo polubiłam nasze Mokotowskie 60 metrów zaczęłam szukać nowego lokum. I znalazłam - kilka ulic dalej, w Alei Róż. Lokal połowę mniejszy, co trochę mnie irytuje i wprowadza w lekki stan klaustrofobii, ale posiadający wielkie okna z ładnym widokiem i MIEJSKIE OGRZEWANIE :) Poza tym punkt znacznie bardziej prestiżowy.

Pokazuję zdjęcia nowego gniazdka w stanie PRZED moimi przeróbkami, czyli PRZED wyniesieniem niepotrzebnych gratów, PRZED przemalowaniem ścian na biało, PRZED wniesieniem moich gratów. Stan PO zamieszczę za jakiś czas, kiedy już dojdę do wyglądu, który zaspokoi moją potrzebę pedantycznego minimalizmu w stylu skandynawskim :)

 


22:59, martagalka , BLOG
Link Dodaj komentarz »